Gdynia "świętuje" pierwszy dzień wyczekiwanej wiosny.

Pamiętam jak około dziesięć lat temu szedłem ulicą Bema skulony, chroniąc drżące z zimna ciało i twarz przed nacierającymi wraz z podmuchami wiatru masami lepkiego, mokrego śniegu. Zawsze ostentacyjnie okazywałem zimie swą zdecydowaną niechęć, więc takie groteskowe, zdawałoby się, zdarzenia z reguły szybko wypierałem z świadomości. Niemniej jest we mnie coś, co nazwałbym ‚niepokojem marcowym’, Nierzadko bowiem zima przybiera łagodną formę i pojawia się we mnie naiwna wiara, że oto już marzec i tak szybko, sprytnie prześlizgnąłem się do wiosny, coraz częściej patrząc na mój zbyt długo odstawiony, ukochany rower 🙂 To niestety nieczęsty scenariusz….Mamy czego zazdrościć mieszkańcom Dolnego Śląska, Podkarpacia czy Szczecina, z którymi aura obchodzi się z reguły łagodniej.

Postanowiłem zwalczyć w sobie te mało twórcze melancholijne stany i odreagować je twórczo, wyruszając na spontaniczny ‚plener’ Gdyni spowitej grubym, wiosennym puchem – znajdując przekonujący pretekst, że ‚ostatki’ zimy w mieście trzeba uwiecznić – na dodatek w taki dzień jak dziś. Początek ukochanej wiosny w końcu zobowiązuje ! Wczorajsza zamieć śnieżna wydatnie mnie zaispirowała 😉

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s