Gdyński Modernizm w Obiektywie i moje dokumentowanie Gdyni

Jak już pisałem przy różnych okazjach, moje dojrzewanie do dokumentowania Gdyni rozwijało się stopniowo mając jako naturalnych sojuszników fascynację historią, fotografią i, naturalnie, przywiązanie do miasta ! Ponadto od zawsze niemal przejawiałem tendencję do odwiedzania i kontemplacji miejsc zapomnianych, upadłych. Nie mając mocy, by je ocalić, przynajmniej mogłem je uwiecznić robiąc zdjęcia i / lub opisując je w formie prywatnych reportaży, notatek bądź wpisów na forach eksploracyjnych. Tak było np. z cmentarzem na Kolibkach – miejscem, które już dawno ogromnie mnie zaintrygowało. Tu akurat zdarzył się niemal cud, bowiem grupa pasjonatów z inicjatywą wzięła sprawy w swoje ręce i z pomocą życzliwych acz całkiem wpływowych ludzi zaczęła to cenne miejsce rewitalizować. Ostatnio byłem tam po niemal trzyletniej przerwie i zrobiłem dość drobiazgową dokumentację i myślę, że już niedługo poświęcę temu obiektowi osobny wpis. Po tej istotnej dygresji wrócę jednak do głównego wątku. W ubiegłym roku moje aktywności zmierzały w bardziej planowym kierunku: coraz więcej fotografowałem i porządkowałem zdobyte dane o interesujących mnie miejscach, nie wspominając o poszukiwaniu literatury i blogów innych autorów. Potrzebowałem jednak jakiejś „kropki nad i”, motywacji, by zacząć jakiś większy, uporządkowany projekt.
Wtedy własnie natknąłem się na informację o drugiej edycji konkursu Gdyński Modernizm w Obiektywie. Lokalny konkurs fotograficzny, na dodatek o bliskiej mej wrazliwości i gustom tematyce był wręcz idealny. Z pozoru nie działo się nic nadzwyczajnego: codzienne niemal spacery, plenery, zapuszczania się z aparatem w różne zakątki – myślę, że znakomita większość uczestników konkursu robiła dokładnie to samo. Zasadnicza przemiana dokonywała się jednak „w głowie”: jakoś tak się dzieje, że gdy jesteśmy na coś gotowi, często potrzebujemy jakiegoś działania, silnej jednorazowej motywacji, która coś w nas otwiera, porządkuje, a w konsekwencji zmienia i nierzadko wprowadza nas na bardziej zdefiniowaną drogę rozwoju. Nazwijmy to świadomością pasji 🙂 Mój album składał się w efekcie z 9 zdjęć a głównym plenerem była dzielnica Działki Leśne oraz Śródmieście. Podczas pracy w terenie przeszedłem coś w rodzaju przyspieszonego kursu uwraźliwienia na detal, rytm przestrzeni i inne „gry” otaczających mnie obiektów. W krótkim czasie odkryłem mnogość fascynujących, a ukrytych dotąd przed moim wzrokiem niuansów. Dziś moja wiedza o modernizmie, umiejętność jego odkrywania jest daleko większa, niż rok temu, niemniej intuicja nie zawodziła mnie wtedy, a entuzjazm kolejnych odkryć nie da się niczym zastąpić. Jury wyróżniło jedno z moich zdjęć, które było częścią pokonkursowej wystawy w Centrum Gemini. Co ciekawe, a może nawet symptomatyczne, to zdjęcie wykonałem niemal „rzutem na taśmę” ! Przez kilka dni męczyłem się z finalnym wyborem najlepszych ujęć – ZAWSZE tak jest !!!
Na dzień przed ostatecznym terminem zdecydowałem się na jeszcze jedną sesję. Piękna pogoda, modre letnie niebo i kamienica Glasenappowej przy Świętojańskiej 42 – cudo słupowej, strzelistej, białej moderny. Pofantazjuję nieco i pobawię się w recenzenta – a co tam ! „Śmiały, nowoczesny gmach z końca lat 30-tych, ukazany w ukośnej, dynamicznej perspektywie tworzy swoista oś czasową z oszczędnie zarysowanym elementem obiektu usługowego Starbucks.

Gdynia Śródmieście ul.Świętojańska 42 Kamienica Glasenappowej
Zdjęcie wyróznione w konkursie. Mój opis znajdziecie we wpisie. Mogłem dodać je do kategorii rytmy czy gry świateł, ale wybrałem ludzi i architekturę, ponieważ potraktowałem ludzką obecnośc poprzez sygnały ich obecności. Gdyński Modernizm w Obiektywie 2012 Kategoria: Ludzie i architektura Album konkursowy: fot.Dariusz Sobiecki 2012-08-13

 

Element COFFEE, jako część łatwo rozpoznawalnego logo, jednocześnie czyni obiekt żywym, zaludnionym, popularnym, co dodaje mu splendoru a zarazem tworzy wspomniane kontinuum czasowe. Warto zwrócić uwagę, że ów ciąg czasu zaczyna się na prawym boku zdjęcia, gdzie wyraźnie można rozpoznać pierwszy kościół młodego miasta, ukończony w połowie lat 20-tych. Wszystkie trzy elementy współistnieją obok siebie wzdłuż wyznaczonej symbolicznej linii rozwoju” Nie wiem czy tak właśnie myślało jury, ale pod taką recenzją mógłbym się bez wahania popdpisać. Zapraszam do galerii, w której opisuję pokrótce historię i faktografię każdego konkursowego zdjęcia. Tu znajdziecie szczegóły związane z wynikami konkursu i nagrodzone zdjęcia oraz relację z wernisażu. Aktualnie jestem w trakcie przygotowań do 3 edycji konkursu – nowe kategorie, nowe wyzwania – impreza najwyraźniej rozszerza spektrum tematyczne i geograficzne i staje się coraz bardziej rozpoznawalna w kraju, a ze względu na cykliczne sympozja znanych architektów, również na świecie.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s