Tajemniczy ślad przeszłości – elegancka i stylowa moderna na ul.Kaczewskiej

Na pograniczu Wzgórza św.Maksymiliana i Redłowa znajduje się niewielka ulica Kaczewska, w rejonie zamkniętym od wschodu ul.Legionów, od zachodu Al.Zwycięstwa, od południa ul.Stryjską a od północy ul.Lutycką. O ile tam nie mieszkamy, lub nie znajdziemy się w tym miejscu przypadkiem, równie dobrze możemy nigdy nie trafić na tę ulicę, choćbyśmy całkowicie słusznie twierdzili, że dobrze znamy Gdynię.

Na Kaczewskiej możemy zobaczyć konglomerat domów reprezentujących przeróżnie style: są przykłady trendów wspólczesnych, domów okresu powojennego – lecz to nie one przykuwają uwagę, zmuszając niemal natychmiast do zwolnienia kroku, a ostatecznie do wyciągnięcia aparatu i zmiany planów na najbliższe kilkanaście minut (tego typu reakcje są niemal pewne w przypadku ludzi wtajemniczonych, zakochanych w kształtach modernistycznych obiektów). Trzy domy tworzące mini osiedle: Kaczewska 1, 3 i 5 wyróżniają się ujmującą lekkością i wyjątkowo miłą dla oka gracją.

Nie są to obiekty stanowiące stylową awangardę – raczej klasyczne dla modernizmu, nałożone na siebie bryły kubiczne, w obszarze styku tworzące pion klatki schodowej podkreślony „termometrem” z delikatnym owalnym zaokrągleniem w rejonie wejścia głównego. Agencja Rozwoju Gdyni i jej projekt Gdyński Szlak Modernizmu włączył ten zespół budynków do swojej nowej trasy odkrywającej obiekty mniej znane, a często rewelacyjne, na styku Redłowa i Wzgórza św.Maksymiliana. Trasa „zadebiutowała” we wrześniu 2013.

Co ciekawe, nie zachowała się dokumentacja wspomnianych budynków, dlatego też do dziś nie wiemy, kto był autorem i wykonawcą tego oryginalnego projektu. Wiadomo natomiast na podstawie „poszlak”, że zostały wzniesione w okresie okupacji jako rezydencje wysokich rangą pracowników lotnictwa (Luftwaffe) – świadczą o tym przede wszystkim osobne dla każdego budynku schrony, które z kolei łączą się z dużym schronem ulokowanym po drugiej stronie obecnej Al.Zwycięstwa (na wysokości PPNiT). Brak zachowanej dokumementacji można tłumaczyć zapewne właśnie owym militarnym kontekstem – wszak nie od dziś wiadomo, że najlepszy inwentarz gdyńskich nieruchomości zrobili właśnie Niemcy w 1940 roku, zapewne z chęci oszacowania swego nowego „stanu posiadania”…. Inną intrygującą kwestią jest fakt, że obiekty na Kaczewskiej reprezetują styl modernistyczno – funkcjonalny bez kompromisu naleciałości stylów tradycyjnych – który to tak bardzo charakteryzował nazistowski odwrót od rozwiązań nowatorskich. Najwybitniejsi artyści stylu już dawno wyemigrowali z III Rzeszy zdobywając sławę na wygnaniu z Erichem Mendelsohnem na czele. I tak wracamy do pytania wyjściowego: kto zaprojektował to osiedle ? Może jakiś polski architekt pracujący w miejscowym bauamt ? Ktoś jednak musiałby mu na to pozwolić…. A może po prostu wykorzystano gotowy już projekt z okresu przedwojennego ? Ta hipoteza wydaje mi się osobiście najbardziej prawdopodobna.

Użycie iście wojskowego „zbrojenia” z zastosowaniem betonowej cegły i metalowych prętów w elewacji nie niweczy w żaden sposób lekkości brył, co najwyżej wzmacniając wrażenie oryginalności.

O osiedlu możecie też przeczytać na stronie promującej modernizm Gdyni.

Przy okazji wspomnę, że obecnie zajmuję się między innymi dokumentacją domów wzniesionych w okresie Gotenhafen w rejonie Wzgórza św.Maksymiliana – z reguły nie mają one z modernizmem wiele wspólnego. Mam nadzieję, że już niedługo będę gotowy z tą publikacją dla moich eksplorujących czytelników 🙂

 

 

Gdynia Wielki Kack - Wiejski dom, ul.Źródło Marii 23

Gdynia Wielki Kack Wiejski Dom ul.Źródło Marii 23

Wtajemniczonych nie powinien dziwić mój powrót do południowo-zachodnich obrzeży Gdyni. Fascynacja Wielkim Kackiem przybrała na sile od kiedy zacząłem bywać tam regularnie, tj. od lata 2008 roku. Naturalnie, wcześniej byłem w pełni świadom swoistej autonomii tej dzielnicy, malowniczego położenia i stosunkowo licznych śladów jej wiejskiej przeszłości. Dopiero jednak częsty i żywy kontakt z mijanymi domami, przepięknym Kościołem św.Wawrzyńca wraz z otoczeniem, oraz niezliczonymi niuansami detalu architektury, wyposażenia i rozplanowania, które odkrywam praktycznie do dziś, szeroko otworzyły moje oczy na fenomen tego zakątka.

Gdynia Wielki Kack - Wiejski dom, ul.Źródło Marii 23
fot.Dariusz Sobiecki
2014-01-07

Dom, któremu dedykuję ten wpis, jest położony na ul.Źródło Marii, stanowiącej niegdyś serce starej wsi, jeszcze nie tak dawno, gdy nikt nie miał tak szalonej wyobraźni, by przez moment pomyśleć, że Wielki Kack stanie się przedmieściem prężnego, nowoczesnego miasta. Cały okoliczny rejon przylegających ulic jest od pewnego czasu zabytkową strefą chronioną o nazwie: Zespół ruralistyczny dawnej wsi Wielki Kack. Oprócz tego domu można  w okolicy wciąż obejrzeć wiele tradycyjnych zabudowań gospodarczych, ciągnące się rzędy suszonego na świeżym powietrzu prania z malowniczym Wzgórzem Fikakowo w tle; okolica emanuje klimatem lokalnej społeczności – i to właśnie podoba mi się najbardziej.

Kiedy zacząłem częściej odwiedzać ten urokliwy rejon, dom przy ul.Źródło Marii 23 natychmiast przykuł mą uwagę i szybko stał się głównym fotografowanym przeze mnie okolicznym obiektem (zaciekle konkurując z Kościołem św.Wawrzyńca !) Stał się też dla mnie swoistym uosobieniem miejscowej tradycji, metaforą niezniszczalnego ducha lokalnej tożsamości.

Gdynia Wielki Kack - Wiejski dom, ul.Źródło Marii 23
fot.Dariusz Sobiecki
2013-01-14
Impresja

Kiedyś widziałem lekko zgarbioną, lecz żwawą i pogodną staruszkę krzątającą się wokół domu. Może kiedyś zdecyduję się na rozmowę z nią – póki co, nie wykorzystałem sposobności sprzed kilku miesięcy.

Zestaw fotografii przygotowałem tak, byście mogli obejrzeć to gospodarstwo przez pryzmat zmieniających się pór roku. Zdjęcia pochodzą z okresu lipiec 2012 – styczeń 2014. Ukazują cały budynek wraz z obejściem, jak i detal części frontowej. Zawsze podziawiałem schludność, porządek i urzekającą skromność zmieniającej się estetyki symboli świąt i atrybutów pór roku w ogrodzie i na parapetach okien.

Gdynia Wielki Kack - Wiejski dom, ul.Źródło Marii 23
fot.Dariusz Sobiecki
2013-01-14

 

Zapraszam !

 

 

 

 

Gdynia Wielki Kack - Wiejski dom, ul.Źródło Marii 23
fot.Dariusz Sobiecki
2013-02-25

 

 

 

 

 

 

 

 

Gdynia Wielki Kack - Wiejski dom, ul.Źródło Marii 23
fot.Dariusz Sobiecki
2013-03-18

 

 

 

 

 

 

 

Gdynia Wielki Kack - Wiejski dom, ul.Źródło Marii 23
fot.Robert Sobiecki
2012-07-12

 

 

 

 

 

 

 

Gdynia Wielki Kack - Wiejski dom, ul.Źródło Marii 23
fot.Dariusz Sobiecki
2012-09-24

 

 

 

 

 

 

 

Gdynia Wielki Kack - Wiejski dom, ul.Źródło Marii 23
fot.Dariusz Sobiecki
2012-09-24

 

 

 

 

 

 

 

Gdynia Wielki Kack - Wiejski dom, ul.Źródło Marii 23
fot.Dariusz Sobiecki
2013-10-14

 

 

 

 

 

 

 

Gdynia Wielki Kack - Wiejski dom, ul.Źródło Marii 23
fot.Dariusz Sobiecki
2013-12-30
Fotografia mobilna

 

 

 

 

 

Gdynia Śródmieście ul.Świętojańska 44 Kamienica "PAGED" Klatka Schodowa

Kamienica Firmy "Paged" Reprezentacyjny szyk i uroda wnętrz

Projekt i wykonanie: inż. arch. Jan Bochniak

Realizacja: 1934

Adres: Gdynia Śródmieście, ul.Świętojańska 44

Gdynia Śródmieście ul.Świętojańska 44 Kamienica "PAGED" Widok spod Kościoła NMP
Widok narożny kamienicy, z jednoczesnym ujęciem niuansów okolicy, które tak czujemy i kochamy. fot.Dariusz Sobiecki 2013-12-09

Połowa lat 30-tych to modernizm w swym pełnym rozkwicie. Powstaje już śmiała, w pełni funkcjonalna architektura, bez żadnych kompromisów w kierunku klasycznych, historycznych linii czy zdobień, co jeszcze zdarzało się parę lat wcześniej, tak jakby projektanci obawiali się konserwatywnych gustów swych klientów, starając się wprowadzać nowy styl łagodnie. Kamienica dumnie ulokowana na rogu ul.Świętojańskiej i Armii Krajowej to piękna, masywna, regularna bryła kryjąca urocze a zarazem regularne i obszerne klatki schodowe. Wspomniana przestronność jest zapewne przejawem coraz bardziej popularnego monumentalizmu, ofensywnego gabarytowo nurtu towarzyszącego funkcjonalizmowi – jak się wydaje był dość logiczną konsekwencją fermentu politycznego i ideologicznego zdecydowanie autorytarnej Europy tego okresu.

Gdynia Śródmieście ul.Świętojańska 44 Kamienica "PAGED" Klasyczne ujęcie
Długo wahałem się czy nie zamieścić tu edycji monochromatycznej – może przy okazji cyklu Tak Było – Tak Jest, który od co najmniej wiosny czeka na swój debiut ! W tle przepiękna kamienica Glassenapowej na planie palowym. To już creme de la creme gdyńskiej moderny !
fot.Dariusz Sobiecki 2013-12-09
Gdynia Śródmieście ul.Świętojańska 44 Kamienica "PAGED"
Gra bursztynowych świateł i elegancja wnętrza tego domu robią ogromne wrażenie. Zdjęcie ze spaceru Szlakiem Gdyńskiej Moderny
fot.Dariusz Sobiecki 2013-07-07

Jan Bochniak wykreował gmach o oryginalnych, w dużym stopniu asymetrycznych rozwiązaniach, a budynek powstały na gruntach Józefa Tutkowskiego, wykupionych przez firmę „PAGED” (Polska Agencja Eksportu Drewna) był ważną inspiracją dla wielu gdyńskich projektów realizowanych przez innych architektów w drugiej połowie lat 30-tych. To był okres eksperymentów. Charakterystyczny narożnik uskokowy przechodzi w pewnym momencie od strony ul. Armii Krajowej o jedną kondygnację wyżej, w ten sposób tworząc m.in. obszerną przestrzeń na taras w szczytowej części budynku. Całość zwieńczona jest okazałym gzymsem. Wrażenie robi również pionowy rytm kamiennych lizen. Warto zauważyć, że frontowa część budynku znajduje się od strony ul.Armii Krajowej, co dziś dla wielu gdynian może być niemałym zaskoczeniem. Dom ma dwie niezależne klatki schodowe z szybami windowymi – podobne rozwiązanie możemy zauważyć w kamienicy Mariana Krenski na rogu ul.Świętojańskiej i Żwirki i Wigury.

Gdynia Śródmieście ul.Świętojańska 44 Kamienica "PAGED" Kontrasty Moderny
Fantastyczne oświetlenie maja. W tle kamienica wczesnego nurtu moderny (1930), z elementami zdobień. Na pierwszym planie „nasz bohater” (1934), już w pełni funcjonalny 🙂
fot.Dariusz Sobiecki 2013-05-14
Gdynia Śródmieście ul.Świętojańska 44 Kamienica "PAGED" Świetlna magia
Czasem słońce, chmury, pora dnia czynią takie ulotne cuda, że można tylko szybko wyciągać sprzęt, i robić zdjęcia – czasem ryzykując spóźnienie, nierzadko dziwiąc przechodzących ludzi. Tak było i tym razem 🙂 Zdjęcie robiłem praktycznie koło drzwi miejsca, w którym za kilka minut rozpoczynałem swą pracę tego dnia; w dodatku na oczach nieco zaskoczonej klientki.
fot.Dariusz Sobiecki 2013-11-25

W okresie okupacyjnym, gdy Gdynia nazywała się Gotenhafen, gmach stał się siedzibą lokalnego NSDAP, co jest specyficznym, acz niewątpliwym dowodem docenienia jego funkcjonalności i urody.

Po wojnie kamienica wróciła do „leśników”, którzy do dziś dysponują budynkiem, a przynajmniej sporą jego częścią.

Gdynia Śródmieście ul.Świętojańska 44 Kamienica "PAGED" Charakterystyczny narożnik
Charakterystyczny narożnik uskokowy od strony ul.Armii Krajowej. fot.Dariusz Sobiecki 2013-12-09
Gdynia Śródmieście ul.Świętojańska 44 Kamienica "PAGED" Półpiętro
Styl, schludność, przestronność, wreszcie urok….
fot.Dariusz sobiecki 2013-08-08

 

W oprawie graficznej pokazałem zarówno  budynek z zewnątrz, czar klatek schodowych jak i widoki z tarasu ! W opisach zdjęć dzielę się też wrażeniami z pobytu na tarasie, który był możliwy dzięki wspaniałym imprezom plenerowo-poznawczym organizowanym przez Agencję Rozwoju Gdyni.

Gdynia Śródmieście ul.Świętojańska 44 Kamienica "PAGED" Dusza klatki schodowej
Fotografowanie duszy klatki schodowej to niemal osobny nurt fotografii – w Gdyni mamy w tym temacie duże pole do popisu !
fot.Dariusz Sobiecki 2013-08-08
Gdynia Śródmieście ul.Świętojańska 44 Kamienica "PAGED" Bursztynowe wnętrza
To zdjęcie dedykowałem odcieniom żółci, w których się zakochałem od pierwszej wizyty na klatkach kamienicy.
fot.Dariusz Sobiecki 2013-07-07
Gdynia Śródmieście ul.Świętojańska 44 Kamienica "PAGED" Widok z tarasu - stylizacja
Nie można poznać uroków kamienicy bez odwiedzenia szykownego tarasu. Przy okazji pobytu tam byłem świadkiem ożywionego tarasowego życia, szczególnie na tarasie naprzeciwko, w kamienicy Glassenapowej (tam gdzie widzicie rozłożysty parasol). Starsza para, stolik zapełniony deserami, ze sprzętu sączy się przedwojenny chillout. Staruszek znika na chwilę we wnętrzu mieszkania, po czym po chwili pojawia się z powrotem z butelką szampana… Stylowo i fantastycznie – świat górnych tarasów. Stylizacja tetro zdjęcia nie jest przypadkowa !
fot.Dariusz Sobiecki 2013-07-07
Gdynia Śródmieście ul.Świętojańska 44 Kamienica "PAGED" Taras - polowanie na ujęcia
Na taras można się dostać jedynie windą i przejść przez mieszkanie służbowe. Gdy się na nim znaleźliśmy, każdy bez chwili wahania robił gorliwie kolejne ujęcia, nie będąc pewnym kiedy nadarzy się kolejna okazja.
fot.Dariusz Sobiecki 2013-07-07
Gdynia Śródmieście ul.Świętojańska 44 Kamienica "PAGED" Osobliwy widok z tarasu
Widoki z tarasu bywają osobliwe. na tym kadrze oprócz linii dachów Świętojańskiej z Kamienną Górą w tle, ująłem też zacieniony fragment poddasza sąsiadujący z tarasem.
fot.Dariusz Sobiecki 2013-07-07

 

Gdynia Orłowo Stary Cmentarz Katolicki na Kolibkach Czerwcowa impresja

Stary cmentarz w Kolibkach: oaza tętniącej historii

Kiedyś, hen tam gdzie pamięć sięga jeszcze w miarę precyzyjnie, wybrałem się z moją nową znajomą na ekstensywny spacer po Sopocie – pomysł zawsze atrakcyjny: wszak otaczająca secesja zniewala, zwłaszcza w dobrym towarzystwie 🙂 Spacer był dłuższy, niż przewidywaliśmy, bowiem, niesieni odkrywczymi skłonnościami, postanowiliśmy drogę do Gdyni odbyć pieszo, z ewentualną opcją „kapitulacji” na SKM Gdynia Orłowo. Nie pamiętam już jak daleko doszliśmy zanim skorzystaliśmy z komunikacji miejskiej – pamiętam natomiast miejsce, do którego zaprowadziła mnie moja znajoma kiedy znajdowaliśmy się w połowie naszego powrotnego marszu. Wkrótce po przekroczeniu granicy Sopotu i Gdyni, tej samej, która dzieliła Wolne Miasto Gdańsk i Polskę i po minięciu wtedy jeszcze istniejącej stacji benzynowej, na wysokości której znajdowała się ongiś komora celna, naszym oczom ukazał się niewielki cmentarzyk rozłożony na wzgórzu zamkniętym z obu stron nitkami ruchliwej drogi, w Gdyni zwanej Aleją Zwycięstwa, a w Sopocie Niepodległości. Do drogi jeszcze powrócę, jako, że ma w tej opowieści duże znaczenie. Naturalnie nie jest tak, że nie miałem świadomości istnienia tego zakątka – po prostu nigdy wcześniej tam nie zaszedłem. Stary, mocno zaniedbany cmentarz; na niektórych tylko mogiłach można było odczytać kto tam spoczywa, ubytki w płocie… A jednak fascynacja – zapewne również dlatego. W niewielkiej oddali szum pojazdów z obu nitek drogi. A wokół masywne drzewa chronią tę oazę wspomnień, które nieuchronnie odchodzą. W takich momentach rodzi się we mnie pragnienie, by takie miejsce jakoś ocalić. Wtedy moja znajoma powiedziała, że zna to miejsce, bo należy do Towarzystwa Miłośników Gdyni. Przyznam, że potem znów „odpłynąłem” na moje mocno utarte ścieżki, niewiele czasu poświęcając aktywnościom, które mają dla mnie tak duże znaczenie dziś. Myślę tu głównie o szeroko rozumianej eksploracji, pociągowi do historii, miejsc zapomnianych, noszących często intrygujące, a nierzadko fascynujące tajemnice. No i fotografii oczywiście ! 🙂 Wtedy jedyną rzeczą, która przypominała te pasje był rower – słabość do dwóch kółek pozostała we mnie do dnia dzisiejszego zresztą.

Gdynia Orłowo Stary Cmentarz Katolicki na Kolibkach Czerwcowa impresja
To zdjęcie jest wyrazem mojej fascynacji dla tego urokliwego miejsca. Pochodzi z mojego drugiego pobytu dokumentacyjnego, rowerowej eksploracji południa Gdyni. fot.Dariusz Sobiecki 2013-06-19

Opowieść o cmentarzu na Kolibkach czas zacząć:
Wszystko zaczęło się w 1764 roku gdy został konsekrowany Kościół św.Józefa. Większość gdynian świetnie zna zabudowania dworskie na Kolibkach – jeszcze niedawno mieściła się tam stadnina koni i szkoła jazdy konnej. A propos, pamiętacie gdyńską policję konną z lat 90tych ? 🙂 Wcześniej ów majątek był w posiadaniu znamienitych rodów – niegdyś posiadłość cystersów oliwskich, następnie własność między innymi Wejherów, Radziwiłłów, Sobieskich czy Przebendowskich. Ród Przebendowskich przejął majątek od Jakuba Ludwika Sobieskiego, syna Jana III w 1720 roku (mieszkała tu Królowa Marysieńka Sobieska i jeszcze w okresie przedwojennym pamiątki po niej były atrakcją turystyczną, jak choćby Grota Marysieńki czy Dąb Marysieńki).

Gdynia Orłowo Stary Cmentarz Katolicki na Kolibkach Główna brama od strony wewnętrznej
To był wymarzony dzień na sugestywne zdjęcia ! Na bramie jest wykuta data: 2007. O jej przełomowym znaczeniu pisałem we wpisie ! Notatki informacyjne zamieszczone są na drzewie na lewo, poza kadrem, oraz na bramie, po drugiej stronie „prawego” słupa 🙂 Z drugiej wyprawy dokumentacyjnej. fot.Dariusz Sobiecki 2013-06-19

 

 

Generał Józef Przebendowski zapragnął wybudować kościół wraz z klasztorem na trasie gdańskiej pielgrzymki do Kalwarii Wejherowskiej. Jego plany nie zostały jednak zrealizowane w pełnym wymiarze, bowiem ani oo.Kapucyni ani oo.Reformaci nie zdecydowali się na lokalizację klasztoru w tym miejscu. W konsekwencji hrabia-generał postanowił wznieść niewielki kościół jednonawowy pw.św.Józefa. Kalwaria Wejherowska stanowiła wówczas bodaj najważniejsze miejsce kultu Męki Pańskiej Polski Północnej, a na pewno Kaszub, a rangą nie ustępowała słynnej Kalwarii Zebrzydowskiej. Ciekawym wątkiem jest tu też kult patrona Czech Jana Nepomucena, ściśle związany z ciekawymi akcentami trasy pielgrzymki, ale o tym to już w innym wpisie 🙂 Póki co, zasugeruję jedynie byście przyjrzeli się Kapliczce na Wzgórzu w Gdyni i Kolumnie Maryjnej w Oliwie, a z pewnością dostrzeżecie pewne uderzające podobieństwa !

Gdynia Orłowo Stary Cmentarz Katolicki na Kolibkach Słoneczna impresja
Impresja przenikania promieni słonecznych i symbiozy grobów z naturą. Druga wyprawa dokumentacyjna. fot.Dariusz Sobiecki 2013-06-19

Tymczasem wróćmy na Kolibki. Jeszcze pod koniec XVIII w. kościół stał się filią Parafii Wielkokackiej (Kościół św. Wawrzyńca przy ul.Żródło Marii). Katolików grzebano tam właśnie, natomiast luteran w zborze przy ul.Kościelnej w Małym Kacku (dziś rejon ten kojarzymy raczej z Orłowem). Dla wielu z was może to być zaskoczeniem, ale Kościół pw.Matki Boskiej Bolesnej do 1945 był zborem luterańskim i to przez kilka wieków ! Z czasem pochówki w tej niewielkiej parafii (w 1928 roku było tu zaledwie 143 parafian) zaczęły odbywać się na cmentarzu ulokowanym w odległości około 100 metrów na południe od kościółka, choć zdarzało się niekiedy, że bardziej dystyngowane osoby chowano w rejonie przykościelnym, jak choćby Stanisława i Teofila Zegarskich, przedstawicieli rodu zasłużonego dla lokalnej społeczności. Historia cmentarza sięga roku 1902 roku. Zarówno Kościół św.Józefa jak i cmentarz leżały przy Szosie Gdańskiej, na wzgórzu w kierunku wschodnim, czyli morza. Do dziś zachował się fragment schodów niegdyś bezpośrednio tam prowadzących bezpośrednio z szosy. Konsekwencją decyzji fundatora, gen.Józefa Przebendowskiego, był kompleks obiektów wokół kościoła i cmentarza: kaplice cmentarna i pasyjna, szkoła katolicka, dom organisty, oraz przytułek i niewielki szpital dla ubogich. Jak to z cmentarzami bywa, są one naogół refleksyjnym, a dla badaczy często bezcennym źródłem wiedzy o lokalnej społeczności: Spoczywa tu córka stolarza potrącona śmiertelnie przez pociąg na początku XX wieku, są i topielcy z orłowskiej plaży. O rodzie Zegarskich wspominałem, natomiast jest też na cmentarzu np. grobowiec Wiśniewskich. Być może Roman Wiśniewski, ostatni proboszcz parafii, późniejszy naukowiec z diecezji pelplińskiej, zmarły w 1981 roku, pochodził z tego właśnie rodu ?. Na cmentarzu jest pochowanych wiele dzieci, szczególnie w marcu i kwietniu 1945 roku. Nietrudno się domyślić, że były to pośrednie i bezpośrednie ofiary działań wojennych. Ostatni pochówek odbył się w 1946 roku.

Gdynia Orłowo Krzyż pamiątkowy w Kolibkach.
Krzyż wzniesiono w 1990 roku w 10 rocznicę Solidarności. Upamiętnia również obronę gdyńskich i polskich granic w 1939 wspominając również o Kościele św.Józefa. Z drugiej wyprawy dokumentacyjnej. fot.Dariusz Sobiecki 2013-06-19

W tym miejscu nie można pominąć polskiej batalii o Kolibki, zakończonej ostatecznym sukcesem w 1920 roku. Była to w głównej mierze inicjatywa Witolda Kukowskiego, który wykupując majątek Kolibki od Waltera von Schütze w 1919 roku, przyczynił się do włączenia tego obszaru do Polki, a nie Wolnego Miasta Gdańska, co później dla niego samego skończyło się tragicznie egzekucją w Piaśnicy w 1939 roku. Ten zaangażowany patriotycznie przedsiębiorca i bankowiec, fundator orłowskich obiektów użyteczności publicznej, znalazł się na czołowych miejscach hitlerowskich list proskrypcyjnych i był jedną z pierwszych ofiar Intelligenzaktion, o czym pisałem na blogu wiosną tego roku W 1939 roku doszło też do wydarzeń, które walnie przyczyniły sie do upadku znaczenia tego miejsca. Po zajęciu Gdyni, późną jesienią, Niemcy pod groźbą luf karabinów, zmusiłi miejscową ludnośc do CAŁKOWITEGO rozebrania Kościoła św.Józefa wraz z fundamentami ! Podobnie postąpiono z kaplicami i inymi obiektami przyległymi. Wprawdzie są źródła sugerujące, że koścół był poważnie uszkodzony podczas działań wojennych, jednak większość badaczy nie ma wątpliwości, że była to zemsta Niemców na patriotycznej ludności Kolibek, a być może również ze względu na silny punkt oporu na terenie kościoła. Ten rejon był broniony przez II Morski Pułk Strzelców. Dziś fakty zdają się wskazywać, że rzeczywiste uszkodzenia kościoła były niewielkie. Groby przykościelne zostały przeniesione na cmentarz (później, m.in. Zegarscy, ostatecznie zostali pochowani na cmentarzu Parafii Matki Bolesnej). Natomiast cenne obrazy, np. Matki Boskiej Piaseckiej, namalowany dla Królowej Marysieńki, zostały przeniesione do kościoła na Witominie, gdzie spłonęły w 1945 roku w wyniku działań wojennych. Wydawać by się mogło, że można po prostu odbudować Kościół św.Józefa i życie lokalne powoli otrząśnie się z niedawnej traumy i wróci do swojego rytmu. Niestety odbudowa powojenna była politycznie wybiórcza, a już na pewno tam gdzie się tylko dało, nie sprzyjała odrodzeniu religijnemu lokalnych społeczności. Podjęto decyzję o przyłączeniu Kolibek do nowej katolickiej Parafii Matki Bolesnej. Jednak ostaecznym „gwoździem do trumny” Cmentarza w Kolibkach była nowa inwestycja drogowa z początku lat 50-tych – wtedy właśnie rozpoczęto budowę drugiej nitki Szosy Gdańskiej od strony morza – w ten sposób odcięto cmentarz od jakiejkolwiek drogi dojazdowej. Przez długie lata były też przypuszczenia, że część grobów została zniszczona w trakcie prac. Na szczęście najnowsze badania w tej kwestii obalają tę teorię.

Gdynia Orłowo Nieistniejąca droga dojazdowa do Kościoła św.Józefa w Kolibkach
W zasadzie to hipoteza towarzysza tej wyprawy Michała – wyraźny zarys drogi wśród drzew (zdjęcie z wysokości byłego kościoła) zapewne łagodnym łukiem zmierzającej niegdyś do pobliskich zabudowań dworskich. Być może była to też droga ogólnie dostępna i przebiegała w kierunku którejś z kolibkowskich ulic, np.Świętopełka. Po wybudowaniu drugiej nitki dawnej Szosy Gdańskiej i zaniku funkcjonalności cmentarza i kościoła, dalsze istnienie tej drogi kompletnie straciło na znaczeniu. Z drugiej wyprawy dokumentacyjnej. fot.Dariusz Sobiecki 2013-06-19

I tak oto nekropolia zyskała romantyczne położenie, była jednak, jak się wydawało, skazana na powolne zapomnienie, przez lata istotnie niszczejąc coraz bardziej. Na szczęscie pamięć historyczna rodzin i ludzi wrażliwych przechowuje pieczołowicie swe wspomnienia czekając na lepsze czasy, by rozkwitnąć potencjałem mocy genius loci. Duch miejsca, jego historia nie da się tak łatwo wymazać jak niektórzy ongiś chcieli. I tak doszliśmy do roku 2007. Warto zapamiętać tę datę, bowiem od niej możecie liczyć początek rewitalizacji cmentarza.!!! Dzięki inicjatywie pasjonatów z Pomorskiego Forum Eksploracyjnego oraz Towarzystwa Przyjaciół Orłowa, rozpoczęły się konsekwentne i skuteczne działania, dzięki którym oblicze cmentarza zaczęło się zmieniać. Przede wszystkim należy podkreślić życzliwe podejście biur parafialnych w Wielkim Kacku (tam pierwotnie znajdowały się księgi kościoła filialnego na Kolibkach) i w Orłowie (tam przeniesiono dokumentację po wojnie na skutek scalenia parafii na Kolibkach).Dzięki tej pomocy można było wiele zrobić w kierunku indeksu pochówków, a w konsekwencji identyfikacji sporej liczby mogił. Dzięki wysiłkom eksploratorów i Towarzystwa Przyjaciół Orłowa pozyskano też w pewnym zakresie do projektu rewitalizacji czynniki miejskie. Efektem tych działań jest między innymi obrys pierwotnych fundamentów kościoła niskim murkiem ceglanym, tablica pamiątkowa z krótkim rysem historycznym (niestety, nieco zniszczona przez wandali). Odnowiono też cmentarny mur, w tym bramę, na której wykuta jest data: 2007.

Gdynia Orłowo Stary Cmentarz Katolicki na Kolibkach Logo budowniczych: Koliebken
Fragment oryginalnego muru cmentarza. Okoliczna firma z ul.Bernadowskiej umieściła tam, do dziś widoczne logo Koliebken. Widnieje ono zresztą na niejednej budowli w Gdyni czy Sopocie. Druga wyprawa dokumentacyjna fot.Dariusz Sobiecki 2013-06-19

Ogromne wrażenie i szacunek budzi praca pasjonatów-wolontariuszy, którzy, poświęcając swój prywatny czas, a nierzadko środki, sukcesywnie porządkują cmentarz. Odkrywają nowe groby, zabezpieczają je, a także wszelkie pozostałości po dawnych grobowcach. Zajmują się też wspomnianą identyfikacją mogił, za czym idzie stworzenie nowych tabliczek i krzyży. Gdy wchodzicie na cmentarz, widzicie kilka starych grobowców, mogił w relatywnie dobrym stanie, ale tuż obok możecie zauważyć groby odnowione, nierzadko z nowymi tabliczkami i drewnianymi krzyżami. Prace trwają, więc czasem są to symboliczne kopczyki symbolizujące i zaznaczające nowo odkryte groby. Wśród dołączonych zdjęć zobaczycie wiele przykładów tych widoków, również z 2010 (mój pierwszy pobyt po długiej przerwie). Na tablicach, lub wręcz drzewach, wiszą informacje m. in. z listą zidentyfikowanych grobów.

Gdynia Orłowo Stary Cmentarz Katolicki w Kolibkach Impresja 2010
Impresja z mojego pierwszego pobytu dokumentacyjnego z synem we wrześniu 2010 roku. fot.Robert Sobiecki ed.Dariusz Sobiecki 2010-09-09

Raz w roku, 1 listopada, w Dzień Wszystkich Świętych, odprawiane jest na cmentarzu nabożeństwo z udziałem rodzin pochowanych i mieszkańców Orłowa.

Gdynia Orłowo Zarys fundamentów Kościoła św.Józefa w Kolibkach
W 2007 roku dzięki starniom Towarzystwa Przyjaciół Orłowa wykonano niski ceglany murek wyznaczające zarys fundamentów Kościoła św.Józefa. Ustalono je dzięki pracom archeologicznym. Są wśród pasjonatów zwolennicy odbudowy kościoła. Trzymam za nich mocno kciuki ! W środku autor bloga, Dariusz Sobiecki. Z drugiej wyprawy dokumentacyjnej. fot.Michał W. ed.Dariusz Sobiecki 2013-06-19

Aby chłonąć atmosferę tej enklawy historii, najlepiej tam się wybrać. Można też zagłębić się w wątek Cmentarz w Kolibkach na stronie prowadzonej przez Pomorskie Forum Eksploracyjne To bardzo obszerna i ciekawa lektura dla wszystkich, którzy takie projekty lubią i cenią – tam między innymi, możecie śledzić dzień po dniu postęp prac i badań, chwile przepełnione radością sukcesów i momenty zwątpienia.

Ja również zamieściłem tam kilka wpisów, po ogromnym wrażeniu jakie wywarła na mnie wizyta na cmentarzu z synem we wrześniu 2010 roku.

Krótki reportaż z wrześniowej wizyty (musicie trochę „zjechać” w dół, bo post nie ma osobnego linku).

Gdynia Orłowo Stary Cmentarz Katolicki na Kolibkach Zachodni skraj cmentarza
Fascynujące tego pięknego dnia gry słońca przy zachodnim ogrodzeniu – widoczna w dole nitka szosy ukazuje różnicę wzniesień. Mniej więcej w tym miejscu jest też zarys dawnych schodów z szosy na cmentarz. fot.Dariusz Sobiecki 2013-06-19

Jak widać nierzadko można ocalać od zapomnienia ! Zapraszam i polecam gorąco odwiedziny w tym intrygującym miejscu !

Gdynia Orłowo Stary Cmentarz Katolicki na Kolibkach Część północno-wschodnia
To zdjęcie wyjątkowo dobrze oddaje specyfikę miejsca – splecenie dorodnego drzewostanu ze zróżnicowanym stanem cmentarza. Widoczne nowe ogrodzenie i wschodnia nitka dawnej Szosy Gdańskiej. Druga wyprawa dokumentacyjna z Michałem W. fot.Dariusz Sobiecki 2013-06-19
Gdynia Orłowo Stary Cmentarz Katolicki na Kolibkach Nowa odkryta mogiła
W 2010 roku wiele prac było jeszcze w toku, więc taki widok nie był rzadkością. Zdjęcie z pierwszego pobytu dokumentacyjnego z synem. fot.Dariusz Sobiecki 2010-09-09
Gdynia Orłowo Stary Cmentarz Katolicki na Kolibkach Grobowiec rodzinny
Jeden z niewielu grobowców jakie uchowały się w jako takiej całości. W tle po prawej fragment figury Chrystusa a dalej nitka zachodnia dawnej Szosy Gdańskiej i linia kolejowa. fot.Dariusz Sobiecki 2013-06-19
Gdynia Orłowo Stary Cmentarz Katolicki na Kolibkach Nieubłagane wichry czasu i historii
Czasu zatrzymać się nie da… Nastrój refleksyjny i piękno, które się z niego wyłania. Fragment figury Chrystusa obok jednego z grobowców. Z drugiej wyprawy dokumentacyjnej. fot.Dariusz Sobiecki 2013-06-19
Gdynia Orłowo Stary Cmentarz Katolicki na Kolibkach Nagrobek - część zachodnia cmentarza
Nagrobek z części cmentarza reprezentacyjnej i lepiej zachowanej (zachodniej) Druga wyprawa dokumentacyjna. fot.Dariusz Sobiecki 2013-06-19
Gdynia Orłowo Stary Cmentarz Katolicki na Kolibkach Odnowiona mogiła
Jedną z metod odnawiania jest zachowanie pierwotnych fragmentów grobu i dodanie drewnianego krzyża. Druga wyprawa dokumentacyjna. fot.Dariusz Sobiecki 2013-06-19
Gdynia Orłowo Stary Cmentarz Katolicki na Kolibkach Odnowione kwatery dziecięce
Groby dzieci z końca wojny – odnowione, obłożone kamieniem od wewnątrz z dodaniem drewnianych krzyży i nowych tabliczek. Z drugiej wyprawy dokumentacyjnej. fot.Dariusz Sobiecki 2013-06-19
Gdynia Orłowo Stary Cmentarz Katolicki na Kolibkach Kraniec północno-wschodni
Leżące drewniane krzyże robią wrażenie. Nie jest to jednak obraz upadku – raczej przygotowania dla nowych odnowionych grobów. Druga wyprawa dokumentacyjna. fot.Dariusz Sobiecki 2013-06-19
Gdynia Orłowo Stary Cmentarz Katolicki na Kolibkach groby dzieci - część zachodnia
Impresja – kwatery dziecięce, Część zachodnia cmentarza. W tle rowery dwóch eksploratorów 🙂 Druga wyprawa dokumentacyjna. fot.Dariusz Sobiecki 2013-06-19
Gdynia Orłowo Stary Cmentarz Katolicki na Kolibkach Część północna
Jeden z najczęściej fotografowanych grobów na cmentarzu. W tle brama wejściowa. Druga wyprawa dokumentacyjna. fot.Dariusz Sobiecki 2013-06-19
Gdynia Orłowo Stary Cmentarz Katolicki na Kolibkach Osobliwa mogiła
Przyznacie, że ten grób wygląda dość tajemniczo. Jeden z kilku podobnych na cmentarzu (część zachodnia). Druga wyprawa dokumentacyjna. fot.Dariusz Sobiecki 2013-06-19
Gdynia Orłowo Stary Cmentarz Katolicki w Kolibkach Część zachodnia
Widok na część zachodnią. Groby dziecięce. W tle zachodnia nitka drogi, linia kolejowa a bliżej rowery dwóch eksploratorów 🙂 Z drugiej wyprawy dokumentacyjnej. fot.Dariusz Sobiecki 2013-06-19
Gdynia Orłowo Stary Cmentarz Katolicki na Kolibkach Nota historyczna
Nota historyczna dla odwiedzających – z pierwszej wyprawy dokumentacyjnej. fot.Dariusz Sobiecki 2010-09-09
Gdynia Orłowo Stary Cmentarz Katolicki na Kolibkach Informacja dla odwiedzających
Przykład notatki informacyjnej zawieszonej na drzewie. Pierwsza wyprawa dokumentacyjna. fot.Dariusz Sobiecki 2010-09-09

 

 

Al.17 Grudnia – Osobliwe miejsce na mapie Gdyni

Witam wszystkich moich Czytelników i Obserwatorów ! Przy tej okazji dziękuję za cierpliwość związaną ze zmniejszeniem się ostatnio ilości wpisów na blogu. Oczywiście lato to okres szczególny – raczej niesprzyjający zdyscyplinowanej rutynie pracy. Z drugiej strony nie traciłem czasu w zbieraniu dokumentów, zdjęć, linków, które wzbogacają moją wiedzę i ogląd wielu gdyńskich wątków a muszę je jeszcze „obrobić”, dopracować na potrzeby blogu, by tą wiedzą, tudzież fotograficznym zapisem podzielić się i z Wami !
Dziś zabieram Was na Al.17 Grudnia. Jestem niemal pewien, że znakomita większość gdynian nie zdaje sobie sprawy, że nierzadko idzie właśnie tą drogą.
A miejsce to szczególne. Swoją nazwę nosi od niedawna – zapewne w związku z przebiegiem Wydarzeń Grudniowych w 1970 roku, kiedy to protestujący robotnicy próbowali ominąć w swym marszu blokady oddziałów ZOMO i klucząc wzdłuż głównej trakcji kolejowej znaleźli się zapewne w opisywanym dziś przeze mnie miejscu. Nazwa jest tu myląca, bowiem w rzeczywistości nie jest to żaden trakt uliczny na którym odbywa się normalny ruch. Aleja stanowi naturalną granicę między Śródmieściem a Działkami Leśnymi, które rozdziela szeroki pas torowiska kolejowego. Może i nazwanie tej drogi aleją w sensie rekreacyjnym jest adekwatne, ale nie stanowi ona części jakiegokolwiek parku – raczej sama jest miejscem, które za park służy. Jak to dziwnie w Polsce (i nie tylko) bywa, bliskość kolejowego traktu sprzyja wrażeniu ogólnego zaniedbania i niedoinwestowania. Nierówny, wypychany korzeniami solidnych drzew krawężnik, liczne niekompletne, często całkowicie pokryte sprayem ławki, nierówne, zapadające się schody to niewątpliwie „ciemniejsza” strona tego miejsca, choć akurat mnie owa dzikość, szczególnie podczas refleksyjnych, jesiennych spacerów jakoś bardzo nie przeszkadza. Fakt, zawsze czułem osobliwy pociąg do miejsc upadłych 🙂
Możecie tu zobaczyć licznych uczniów okolicznych szkół średnich podczas długich przerw, więc na wolne miejsce na ławkach w okolicach Al.Piłsudskiego do wczesnego popołudnia nie ma co liczyć. Nie dziwi też spora grupa smakoszy taniego wina i piwa, którzy tu również znaleźli swoją oazę spokoju. Tu wspomnę, że od dawnych czasów PRL jedynymi w zasadzie pojazdami (oprócz rowerów), które swobodnie poruszały się aleją to wozy policyjne i pojazdy Zieleni Miejskiej. Wprawdzie dzisiejszej policji daleko do tupetu i rozmachu działań milicyjnych „nysek”, jednak niedawne prawne zmiany nie pozwalają parkowym piwoszom na zbyt spokojną konsumpcję…
Dużo tu też okolicznych mieszkańców z pieskami, coraz więcej, jak wszędzie, biegaczy, rozprawiających o życiu emerytów, no i rozanielonych zakochanych par. Rowerzyści zawsze lubili ten skrót, nieco kłopotliwy za względu na fakt, że aleja jest przerywana schodami. Teraz jest ich mniej ze względu na alternatywną droge rowerową wzdłuż ul.Władysława IV.
Aleja 17 Grudnia rozpoczyna się schodami prowadzącymi w górę od Al.Piłsudskiego (faktycznie ta „koncepcja” zaczyna się de facto od przystanku SKM Wzgórze Sw.Maksymiliana) i ciągnie się łagodnymi skrętami, z prawej strony mając nieprzerwanie trakt kolejowy i charakterystyczny odgłos często przejeżdżających kolejek SKM, z lewej natomiast mijamy liczne licea, poradnię medyczną, przedszkola, by dojść do kolejnych schodów (tu jest bezkolizyjna droga dla rowerów !). Aleja jest rozdzielona pieszymi pasażami komunikacyjnymi, które musiały ongiś i muszą obecnie łączyć Śródmieście z „zatorzem”, czyli Działkami Leśnymi. Pasaże uliczne zamykają park z obu krańców (al.Pilsudskiego od południa a ul.10 Lutego od północy).
Póki co dotarliśmy do pasażu dla pieszych, który jest przedłużeniem ul.Żwirki i Wigury (nieopodal znajduje się Pogotowie Ratunkowe). Wspinamy się na następne schody i po zaledwie 150-200 metrach mamy szerokie zejście do ul.Obrońców Wybrzeża i 3 Maja. Osobliwością jest brak przejścia na drugą stronę torów. Tak więc schodzimy schodami i nie skręcając w prawo do schodów prowadzących do wspomnianych ulic Śródmieścia, idziemy przed siebie i wchodzimy na kolejne schody. Tą częścią alei dotrzemy już do jej końca czyli schodami w dół do ul.10 Lutego. Zanim to jednak nastąpi i niektórzy z Was przetestują tę trasę, parę słów na temat tego fragmentu alei. Jest on niewątpliwie najdłuższym i najbardziej zróżnicowanym rejonem. Bezpośrednia bliskość ścisłego centrum daje możliwość kontaktu wzrokowego i szybkiego dotarcia do wielu gdyńskich „ikon” architektury, czy po prostu biur, dworca, urzędów itp.; jednocześnie mamy sposobność pozostania w komforcie przyjemnego odizolowania. Ten odcinek ma kilka „mini” schodów niwelujących różnicę terenu (nieraz będę jeszcze wracał do tego, że Gdynia relatywnie jest w swej rzeźbie terenu typowym miastem górskim !). Jest tu też ciekawe rozszerzenie traktu, ewidentnie sugerujące parkowy klomb i to, że ten „park” pamięta lepsze czasy.
Niedawno widziałem dość poważną wycinkę drzew na alei – niby nic: takie akcje odbywają sie przecież co jakiś czas, by nie powiedzieć, że cyklicznie. Jednak z „nieźle poinformowanych źródeł” dowiedziałem się, że ma tu powstać droga rowerowa ! Na pewno wygodniejsza to opcja wobec braku ciągłości odcinka na ul.Władysłwa IV. Jest jednak jeszcze potencjalnie pewien bardzo pozytywny skutek jeśli to prawda: jeśli powstanie droga rowerowa, to jednocześnie w dużym zapewne stopniu zostanie uporządkowana cała aleja. Czy droga zostanie skutecznie połączona z ul.Morską ? To niełatwe i kosztowne zadanie, zważywszy na logistyczne wyzwanie Węzła Pokoju… Niewątpliwie pozostaje nam oczekiwanie – z dużą dozą nadziei 🙂
Zapraszam do galerii !

Luksusowa perła gdyńskiego modernizmu: Kamienica Mariana Krenski

201208121069

Tak, tak. Nieuchronnie wracam do wątków modernistycznych, bo na tym nurcie architektury opiera się cała pierwotna, bardzo udana koncepcja Gdyni jako nowoczesnego miasta portowego. Nietrudno zrozumieć rolę Gdyni w tamtym okresie historycznym: miała być autentyczną, a nie tylko pokazową wizytówką Polski, a jednocześnie sprawnie funkcjonującym portem konkurującym z rywalizującym Wolnym Miastem Gdańsk. Nie jest przypadkiem, że Gdynia miała zarząd komisaryczny przez większą część swej przedwojennej historii – zapewne po to, by łatwiej było realizować kosztowne, dalekosiężne wizje Rządu.

Inż. Zbigniew Kupiec, bodajże najwybitniejszy kreator architektury przedwojennej Gdyni, zaprojektował i zrealizował w latach 1938-39 jedną z najpiękniejszych, a zarazem luksusowych kamienic w centrum miasta, u zbiegu ul.Świętojańskiej i Żwirki i Wigury dla firmy Zakłady Przemysłowe M. Krenski zajmującej się stolarką budowlaną. Dom jest świetnie zaprojektowany, łączący w sobie różne koncepcje rozplanowania, różnicując funkcje reprezentacyjne od strony ul. Świętojańskiej i rezydencjonalne od strony ul. Żwirki i Wigury: Zwróćcie proszę uwagę na śliczny kształt balkonów i jak pięknie prezentują się z Kamienną Górą w tle w słoneczne dni. Byłem nimi autentycznie oczarowany przygotowując zestaw zdjęć na konkurs Gdyński Modernizm w Obiektywie w 2012 roku. Czytaj dalej:

Cmentarz choleryczny na Karwinach

Pokaźne sosnowe wzgórze nieopodal ul. Chwaszczyńskiej, wokół którego rozciągają się zabudowania osiedla Karwiny II, gości od lat na swym szczycie i zboczu dramatyczną pamiątkę sprzed lat, znaną w zasadzie jedynie okolicznym mieszkańcom i gdyńskim eksploratorom. Chodzi o cmentarz choleryczny, jeden z dwóch na terenie Gdyni (drugi znajduje się na Obłużu Górnym). Miejsc tego typu jest wciąż wiele w Polsce i Europie, a zapewne i w innych zakątkach świata – wyznaczają bowiem mapę tragicznej bezsilności wobec cyklicznych epidemii cholery nawiedzających również nasze ziemie jeszcze w XIX wieku. Żniwo jakie ta choroba zbierała i wciąż zbiera w niektórych rejonach globu, jak choćby niedawno na Haiti, była świadectwem nie tylko stanu wiedzy medycznej epoki, ale również ogólnej świadomości znaczenia higieny oraz niskiego ekonomicznego statusu wielkich mas ludności.

Gdynia Karwiny Cmentarz Choleryczny Krzyż.
Podczas wyprawy z synem. Krzyż na Cmentarzu Cholerycznym na sosnowym wzgórzu nieopodal ul.Brzechwy, nad stacją Shell przy ul.Chwarznieńskiej. 2012-07 fot. Darek Sobiecki

W 1831 do ówczesnych Prus Zachodnich, których częścią była ongiś Gdynia, nadciągnęła z Rosji epidemia, która przez kilka lat, do 1835 roku, odcisnęła ponure piętno na losach okolicznych mieszkańców. Zmarłych chowano w głębokich, masowych mogiłach. Ponoć na tym właśnie cmentarzu w historycznym Wielkim Kacku, pochowano ok. 300-400 osób, głownie z powiatów kartuskiego i wejherowskiego. Zagrożenie epidemiologiczne w przypadku wykopania mogiły trwa ok. 100 lat. Miejsce pochówku wyznacza wysoki, drewniany krzyż na szczycie wzgórza, zwanego przez Kaszubów Jasińskich Chojna. I właśnie rodzina Jasińskich sprawowała przez lata opiekę nad tym miejscem, pielęgnując je i fundując krzyż pamiątkowy najpierw w 1885 roku, a następnie w 1953 z powodu jego silnego zniszczenia działaniami atmosferycznymi i wojennymi. Najnowszy krzyż powstał w 1991 roku. Rodzina Jasińskich osiedliła się u podnóża wzgórza w 1821 roku, by ostatecznie opuścić tę ziemię w latach 80-tych XX wieku, gdy sukcesywnie budowano kolejne etapy wielkopłytowych Karwin. Czytaj dalej: