Gdynia Śródmieście ul.Świętojańska 44 Kamienica "PAGED" Klatka Schodowa

Kamienica Firmy "Paged" Reprezentacyjny szyk i uroda wnętrz

Projekt i wykonanie: inż. arch. Jan Bochniak

Realizacja: 1934

Adres: Gdynia Śródmieście, ul.Świętojańska 44

Gdynia Śródmieście ul.Świętojańska 44 Kamienica "PAGED" Widok spod Kościoła NMP
Widok narożny kamienicy, z jednoczesnym ujęciem niuansów okolicy, które tak czujemy i kochamy. fot.Dariusz Sobiecki 2013-12-09

Połowa lat 30-tych to modernizm w swym pełnym rozkwicie. Powstaje już śmiała, w pełni funkcjonalna architektura, bez żadnych kompromisów w kierunku klasycznych, historycznych linii czy zdobień, co jeszcze zdarzało się parę lat wcześniej, tak jakby projektanci obawiali się konserwatywnych gustów swych klientów, starając się wprowadzać nowy styl łagodnie. Kamienica dumnie ulokowana na rogu ul.Świętojańskiej i Armii Krajowej to piękna, masywna, regularna bryła kryjąca urocze a zarazem regularne i obszerne klatki schodowe. Wspomniana przestronność jest zapewne przejawem coraz bardziej popularnego monumentalizmu, ofensywnego gabarytowo nurtu towarzyszącego funkcjonalizmowi – jak się wydaje był dość logiczną konsekwencją fermentu politycznego i ideologicznego zdecydowanie autorytarnej Europy tego okresu.

Gdynia Śródmieście ul.Świętojańska 44 Kamienica "PAGED" Klasyczne ujęcie
Długo wahałem się czy nie zamieścić tu edycji monochromatycznej – może przy okazji cyklu Tak Było – Tak Jest, który od co najmniej wiosny czeka na swój debiut ! W tle przepiękna kamienica Glassenapowej na planie palowym. To już creme de la creme gdyńskiej moderny !
fot.Dariusz Sobiecki 2013-12-09
Gdynia Śródmieście ul.Świętojańska 44 Kamienica "PAGED"
Gra bursztynowych świateł i elegancja wnętrza tego domu robią ogromne wrażenie. Zdjęcie ze spaceru Szlakiem Gdyńskiej Moderny
fot.Dariusz Sobiecki 2013-07-07

Jan Bochniak wykreował gmach o oryginalnych, w dużym stopniu asymetrycznych rozwiązaniach, a budynek powstały na gruntach Józefa Tutkowskiego, wykupionych przez firmę „PAGED” (Polska Agencja Eksportu Drewna) był ważną inspiracją dla wielu gdyńskich projektów realizowanych przez innych architektów w drugiej połowie lat 30-tych. To był okres eksperymentów. Charakterystyczny narożnik uskokowy przechodzi w pewnym momencie od strony ul. Armii Krajowej o jedną kondygnację wyżej, w ten sposób tworząc m.in. obszerną przestrzeń na taras w szczytowej części budynku. Całość zwieńczona jest okazałym gzymsem. Wrażenie robi również pionowy rytm kamiennych lizen. Warto zauważyć, że frontowa część budynku znajduje się od strony ul.Armii Krajowej, co dziś dla wielu gdynian może być niemałym zaskoczeniem. Dom ma dwie niezależne klatki schodowe z szybami windowymi – podobne rozwiązanie możemy zauważyć w kamienicy Mariana Krenski na rogu ul.Świętojańskiej i Żwirki i Wigury.

Gdynia Śródmieście ul.Świętojańska 44 Kamienica "PAGED" Kontrasty Moderny
Fantastyczne oświetlenie maja. W tle kamienica wczesnego nurtu moderny (1930), z elementami zdobień. Na pierwszym planie „nasz bohater” (1934), już w pełni funcjonalny 🙂
fot.Dariusz Sobiecki 2013-05-14
Gdynia Śródmieście ul.Świętojańska 44 Kamienica "PAGED" Świetlna magia
Czasem słońce, chmury, pora dnia czynią takie ulotne cuda, że można tylko szybko wyciągać sprzęt, i robić zdjęcia – czasem ryzykując spóźnienie, nierzadko dziwiąc przechodzących ludzi. Tak było i tym razem 🙂 Zdjęcie robiłem praktycznie koło drzwi miejsca, w którym za kilka minut rozpoczynałem swą pracę tego dnia; w dodatku na oczach nieco zaskoczonej klientki.
fot.Dariusz Sobiecki 2013-11-25

W okresie okupacyjnym, gdy Gdynia nazywała się Gotenhafen, gmach stał się siedzibą lokalnego NSDAP, co jest specyficznym, acz niewątpliwym dowodem docenienia jego funkcjonalności i urody.

Po wojnie kamienica wróciła do „leśników”, którzy do dziś dysponują budynkiem, a przynajmniej sporą jego częścią.

Gdynia Śródmieście ul.Świętojańska 44 Kamienica "PAGED" Charakterystyczny narożnik
Charakterystyczny narożnik uskokowy od strony ul.Armii Krajowej. fot.Dariusz Sobiecki 2013-12-09
Gdynia Śródmieście ul.Świętojańska 44 Kamienica "PAGED" Półpiętro
Styl, schludność, przestronność, wreszcie urok….
fot.Dariusz sobiecki 2013-08-08

 

W oprawie graficznej pokazałem zarówno  budynek z zewnątrz, czar klatek schodowych jak i widoki z tarasu ! W opisach zdjęć dzielę się też wrażeniami z pobytu na tarasie, który był możliwy dzięki wspaniałym imprezom plenerowo-poznawczym organizowanym przez Agencję Rozwoju Gdyni.

Gdynia Śródmieście ul.Świętojańska 44 Kamienica "PAGED" Dusza klatki schodowej
Fotografowanie duszy klatki schodowej to niemal osobny nurt fotografii – w Gdyni mamy w tym temacie duże pole do popisu !
fot.Dariusz Sobiecki 2013-08-08
Gdynia Śródmieście ul.Świętojańska 44 Kamienica "PAGED" Bursztynowe wnętrza
To zdjęcie dedykowałem odcieniom żółci, w których się zakochałem od pierwszej wizyty na klatkach kamienicy.
fot.Dariusz Sobiecki 2013-07-07
Gdynia Śródmieście ul.Świętojańska 44 Kamienica "PAGED" Widok z tarasu - stylizacja
Nie można poznać uroków kamienicy bez odwiedzenia szykownego tarasu. Przy okazji pobytu tam byłem świadkiem ożywionego tarasowego życia, szczególnie na tarasie naprzeciwko, w kamienicy Glassenapowej (tam gdzie widzicie rozłożysty parasol). Starsza para, stolik zapełniony deserami, ze sprzętu sączy się przedwojenny chillout. Staruszek znika na chwilę we wnętrzu mieszkania, po czym po chwili pojawia się z powrotem z butelką szampana… Stylowo i fantastycznie – świat górnych tarasów. Stylizacja tetro zdjęcia nie jest przypadkowa !
fot.Dariusz Sobiecki 2013-07-07
Gdynia Śródmieście ul.Świętojańska 44 Kamienica "PAGED" Taras - polowanie na ujęcia
Na taras można się dostać jedynie windą i przejść przez mieszkanie służbowe. Gdy się na nim znaleźliśmy, każdy bez chwili wahania robił gorliwie kolejne ujęcia, nie będąc pewnym kiedy nadarzy się kolejna okazja.
fot.Dariusz Sobiecki 2013-07-07
Gdynia Śródmieście ul.Świętojańska 44 Kamienica "PAGED" Osobliwy widok z tarasu
Widoki z tarasu bywają osobliwe. na tym kadrze oprócz linii dachów Świętojańskiej z Kamienną Górą w tle, ująłem też zacieniony fragment poddasza sąsiadujący z tarasem.
fot.Dariusz Sobiecki 2013-07-07

 

Al.17 Grudnia – Osobliwe miejsce na mapie Gdyni

Witam wszystkich moich Czytelników i Obserwatorów ! Przy tej okazji dziękuję za cierpliwość związaną ze zmniejszeniem się ostatnio ilości wpisów na blogu. Oczywiście lato to okres szczególny – raczej niesprzyjający zdyscyplinowanej rutynie pracy. Z drugiej strony nie traciłem czasu w zbieraniu dokumentów, zdjęć, linków, które wzbogacają moją wiedzę i ogląd wielu gdyńskich wątków a muszę je jeszcze „obrobić”, dopracować na potrzeby blogu, by tą wiedzą, tudzież fotograficznym zapisem podzielić się i z Wami !
Dziś zabieram Was na Al.17 Grudnia. Jestem niemal pewien, że znakomita większość gdynian nie zdaje sobie sprawy, że nierzadko idzie właśnie tą drogą.
A miejsce to szczególne. Swoją nazwę nosi od niedawna – zapewne w związku z przebiegiem Wydarzeń Grudniowych w 1970 roku, kiedy to protestujący robotnicy próbowali ominąć w swym marszu blokady oddziałów ZOMO i klucząc wzdłuż głównej trakcji kolejowej znaleźli się zapewne w opisywanym dziś przeze mnie miejscu. Nazwa jest tu myląca, bowiem w rzeczywistości nie jest to żaden trakt uliczny na którym odbywa się normalny ruch. Aleja stanowi naturalną granicę między Śródmieściem a Działkami Leśnymi, które rozdziela szeroki pas torowiska kolejowego. Może i nazwanie tej drogi aleją w sensie rekreacyjnym jest adekwatne, ale nie stanowi ona części jakiegokolwiek parku – raczej sama jest miejscem, które za park służy. Jak to dziwnie w Polsce (i nie tylko) bywa, bliskość kolejowego traktu sprzyja wrażeniu ogólnego zaniedbania i niedoinwestowania. Nierówny, wypychany korzeniami solidnych drzew krawężnik, liczne niekompletne, często całkowicie pokryte sprayem ławki, nierówne, zapadające się schody to niewątpliwie „ciemniejsza” strona tego miejsca, choć akurat mnie owa dzikość, szczególnie podczas refleksyjnych, jesiennych spacerów jakoś bardzo nie przeszkadza. Fakt, zawsze czułem osobliwy pociąg do miejsc upadłych 🙂
Możecie tu zobaczyć licznych uczniów okolicznych szkół średnich podczas długich przerw, więc na wolne miejsce na ławkach w okolicach Al.Piłsudskiego do wczesnego popołudnia nie ma co liczyć. Nie dziwi też spora grupa smakoszy taniego wina i piwa, którzy tu również znaleźli swoją oazę spokoju. Tu wspomnę, że od dawnych czasów PRL jedynymi w zasadzie pojazdami (oprócz rowerów), które swobodnie poruszały się aleją to wozy policyjne i pojazdy Zieleni Miejskiej. Wprawdzie dzisiejszej policji daleko do tupetu i rozmachu działań milicyjnych „nysek”, jednak niedawne prawne zmiany nie pozwalają parkowym piwoszom na zbyt spokojną konsumpcję…
Dużo tu też okolicznych mieszkańców z pieskami, coraz więcej, jak wszędzie, biegaczy, rozprawiających o życiu emerytów, no i rozanielonych zakochanych par. Rowerzyści zawsze lubili ten skrót, nieco kłopotliwy za względu na fakt, że aleja jest przerywana schodami. Teraz jest ich mniej ze względu na alternatywną droge rowerową wzdłuż ul.Władysława IV.
Aleja 17 Grudnia rozpoczyna się schodami prowadzącymi w górę od Al.Piłsudskiego (faktycznie ta „koncepcja” zaczyna się de facto od przystanku SKM Wzgórze Sw.Maksymiliana) i ciągnie się łagodnymi skrętami, z prawej strony mając nieprzerwanie trakt kolejowy i charakterystyczny odgłos często przejeżdżających kolejek SKM, z lewej natomiast mijamy liczne licea, poradnię medyczną, przedszkola, by dojść do kolejnych schodów (tu jest bezkolizyjna droga dla rowerów !). Aleja jest rozdzielona pieszymi pasażami komunikacyjnymi, które musiały ongiś i muszą obecnie łączyć Śródmieście z „zatorzem”, czyli Działkami Leśnymi. Pasaże uliczne zamykają park z obu krańców (al.Pilsudskiego od południa a ul.10 Lutego od północy).
Póki co dotarliśmy do pasażu dla pieszych, który jest przedłużeniem ul.Żwirki i Wigury (nieopodal znajduje się Pogotowie Ratunkowe). Wspinamy się na następne schody i po zaledwie 150-200 metrach mamy szerokie zejście do ul.Obrońców Wybrzeża i 3 Maja. Osobliwością jest brak przejścia na drugą stronę torów. Tak więc schodzimy schodami i nie skręcając w prawo do schodów prowadzących do wspomnianych ulic Śródmieścia, idziemy przed siebie i wchodzimy na kolejne schody. Tą częścią alei dotrzemy już do jej końca czyli schodami w dół do ul.10 Lutego. Zanim to jednak nastąpi i niektórzy z Was przetestują tę trasę, parę słów na temat tego fragmentu alei. Jest on niewątpliwie najdłuższym i najbardziej zróżnicowanym rejonem. Bezpośrednia bliskość ścisłego centrum daje możliwość kontaktu wzrokowego i szybkiego dotarcia do wielu gdyńskich „ikon” architektury, czy po prostu biur, dworca, urzędów itp.; jednocześnie mamy sposobność pozostania w komforcie przyjemnego odizolowania. Ten odcinek ma kilka „mini” schodów niwelujących różnicę terenu (nieraz będę jeszcze wracał do tego, że Gdynia relatywnie jest w swej rzeźbie terenu typowym miastem górskim !). Jest tu też ciekawe rozszerzenie traktu, ewidentnie sugerujące parkowy klomb i to, że ten „park” pamięta lepsze czasy.
Niedawno widziałem dość poważną wycinkę drzew na alei – niby nic: takie akcje odbywają sie przecież co jakiś czas, by nie powiedzieć, że cyklicznie. Jednak z „nieźle poinformowanych źródeł” dowiedziałem się, że ma tu powstać droga rowerowa ! Na pewno wygodniejsza to opcja wobec braku ciągłości odcinka na ul.Władysłwa IV. Jest jednak jeszcze potencjalnie pewien bardzo pozytywny skutek jeśli to prawda: jeśli powstanie droga rowerowa, to jednocześnie w dużym zapewne stopniu zostanie uporządkowana cała aleja. Czy droga zostanie skutecznie połączona z ul.Morską ? To niełatwe i kosztowne zadanie, zważywszy na logistyczne wyzwanie Węzła Pokoju… Niewątpliwie pozostaje nam oczekiwanie – z dużą dozą nadziei 🙂
Zapraszam do galerii !

Luksusowa perła gdyńskiego modernizmu: Kamienica Mariana Krenski

201208121069

Tak, tak. Nieuchronnie wracam do wątków modernistycznych, bo na tym nurcie architektury opiera się cała pierwotna, bardzo udana koncepcja Gdyni jako nowoczesnego miasta portowego. Nietrudno zrozumieć rolę Gdyni w tamtym okresie historycznym: miała być autentyczną, a nie tylko pokazową wizytówką Polski, a jednocześnie sprawnie funkcjonującym portem konkurującym z rywalizującym Wolnym Miastem Gdańsk. Nie jest przypadkiem, że Gdynia miała zarząd komisaryczny przez większą część swej przedwojennej historii – zapewne po to, by łatwiej było realizować kosztowne, dalekosiężne wizje Rządu.

Inż. Zbigniew Kupiec, bodajże najwybitniejszy kreator architektury przedwojennej Gdyni, zaprojektował i zrealizował w latach 1938-39 jedną z najpiękniejszych, a zarazem luksusowych kamienic w centrum miasta, u zbiegu ul.Świętojańskiej i Żwirki i Wigury dla firmy Zakłady Przemysłowe M. Krenski zajmującej się stolarką budowlaną. Dom jest świetnie zaprojektowany, łączący w sobie różne koncepcje rozplanowania, różnicując funkcje reprezentacyjne od strony ul. Świętojańskiej i rezydencjonalne od strony ul. Żwirki i Wigury: Zwróćcie proszę uwagę na śliczny kształt balkonów i jak pięknie prezentują się z Kamienną Górą w tle w słoneczne dni. Byłem nimi autentycznie oczarowany przygotowując zestaw zdjęć na konkurs Gdyński Modernizm w Obiektywie w 2012 roku. Czytaj dalej:

Podupadły rejon Śródmieścia ożywiony freskami graffiti

Gdynia Śródmieście ul.Św.Piotra, róg Żeromskiego
Ciekawa modyfikacja frontu modernistycznej kamienicy elementami techniki graffiti, 2013-04-14 fot.Darek Sobiecki

Jest niedaleko gdyńskiego portu rejon upadły – rozciągający się mniej więcej wzdłuż ul. Św. Piotra, częściowo Żeromskiego, Św. Wojciecha, Waszyngtona i Węglowej. Moje dziecięce eskapady czy późniejsze spacery wzmacniały moje silne odczucie, że to rejon, który jakby zastygł w czasie: obdrapane ściany, skruszony tynk, zaniedbane podwórka czy piwiarnia na Żeromskiego, w której dziwnie intrygującej atmosferze mogli znieczulać swe smutki bywalcy w późnych latach 50-tych. Można odnieść wrażenie jakby dopiero co ustał tu gwar ich rozmów, a wokół snują się niewidzialne, lecz wyczuwalne cienie ich obecności.

Jesli przyjrzeć się bliżej tutejszym domom, uderza mnogość detali typowych dla nurtu przedwojennego modernizmu, w szczególności narożne balkony, przeszklone wertykalnie galerie salonów i klatki schodowe, czyli osławione ‚kaloryfery’. To miejsce miało z pewnością znacznie wyższy społeczny status w momencie swego powstawania.

Paradoksalnie, nieomal o ‚rzut beretem’, rozciągają się zaczątki nowoczesnego, neomodernistycznego, alternatywnego centrum Gdyni (Sea Towers, Transatlantyk), a także główne atrakcje turystyczne miasta (ul.Świętojańska, Skwer Kościuszki). Z drugiej strony, również nieopodal, znajdowały się przed wojną portowe slumsy, które udało się częściowo przestrukturyzować, przenosząc część ludności do nowych osiedli, m.in. na Witominie.

W ubiegłym roku wydarzyło się dla tego miejsca coś bardzo pozytywnego. Niewielkim nakładem kosztów, miasto zorganizowało warsztat graffiti gdzie młodzi, utalentowani plastycznie gdynianie dostali szansę stworzenia kompozycji, które mogłyby dodać szarym ulicom nieco oryginalnej świeżości, pozostając jednocześnie w harmonii ze ogólną stylistyką Gdyni. Osobiście byłem bardzo usatysfakcjonowany tym co ujrzałem. Rzuciłem się wręcz w wir szukania, oglądania i robienia zdjęć. Zapraszam do obejrzenia  galerii, ale również odwiedzenia miejsca – wszak jest już ciepło, przyjemnie a i dojechać nietrudno 🙂

Oto dzieła artystów graffiti:

[nggallery id=7]

 

Tradycja i nurt modernizmu obecne w rejonie:

[nggallery id=9]

 

Interesujące obiekty w bezpośrednim sąsiedztwie:

[nggallery id=8]

 

Z dobrze poinformowanych źródeł wiem, że podobna akcja odbędzie się w czerwcu w sąsiednim rejonie Dalmoru.